Do kolejnych wyborów samorządowych pozostał rok. Co za tym idzie? Coraz więcej działań, które mają na celu przygotowanie swojego wyborczego gruntu. Chociaż…

Zarówno na arenie ogólnopolskiej, jak i lokalnej, możemy dostrzec wiele działań, które są organizowane pod wybory. A może to jedynie złudzenie? Może są to zwykłe działania, które my świadomie odbieramy jako początek kampanii wyborczej? Czasem ciężko stwierdzić jak rzeczywiście jest.

Zanim przejdziemy jednak na grunt lokalny, warto pochylić się chwilę nad zagadnieniami ogólnopolskimi. Jakie będą kolejne wybory? Czy i w jaki sposób zmieni się ordynacja wyborcza? Tego jeszcze nie wiemy. Ale wiadomo, że jedną z możliwości jest upartyjnienie wyborów. Jednak nie będzie to dobry krok dla polskiej samorządności. Tu powinno liczyć się dobro danego regionu i osób zamieszkujących go- należy wsłuchiwać się w głos samorządów i lokalnych społeczności, a nie go tworzyć. Pojawiają się pierwsze programy samorządowe- słyszymy o decentralizacji, zwiększeniu samodzielności jednostek samorządów terytorialnych. W kolejnych jest mowa o wzroście roli jednostek pomocniczych- sołectw, rad osiedli. A w tym wszystkim jest to, co wciąż jest naszą największą bolączką. Partycypacja. Kto zaproponuje lepszy sposób na zwiększenie udziału mieszkańców regionów w procesach decyzyjnych? Czy będziemy musieli uwierzyć, że wybór swoich przedstawicieli jest wystarczającą partycypacją? A może jednak otrzymamy narzędzia, które spowodują, że wzrośnie zaangażowanie społeczne? Czy zbudujemy silne struktury w oparciu o społeczeństwo obywatelskie, jawność i przejrzystość działań samorządów? To wszystko niebawem się okaże. W końcu już powstają wytyczne do działania w regionach, organizowane są spotkania, tworzone są struktury wyborcze. A z drugiej strony… Z drugiej strony mamy stanowisko Państwowego Komitetu Wyborczego.

Państwowa Komisja Wyborcza stwierdzała już wielokrotnie i przypomina po raz kolejny, że podejmowanie w okresie poprzedzającym zarządzenie wyborów działań promujących przyszłych kandydatów jest niezgodne z zasadami prowadzenia kampanii wyborczej. Działania takie naruszają zasadę równości kandydatów i komitetów wyborczych, są sprzeczne z zasadami dobrze pojmowanej kultury politycznej i są powszechnie odbierane jako obejście prawa nie tylko przez osoby, promujące się w ten sposób, ale także przez organizacje, z którymi osoby te są związane.

Państwowa Komisja Wyborcza zwraca również uwagę, że przedwczesne rozpoczęcie kampanii wyborczej może zostać uznane za naruszenie zasad finansowania kampanii, a w konsekwencji doprowadzić do odrzucenia sprawozdania finansowego komitetu wyborczego oraz odpowiedzialności karnej.
źródło: pkw.gov.pl

Teoretycznie nie da się ukryć, że nie można prowadzić jeszcze kampanii wyborczej. Ale czy jest to zakaz przygotowywania się do niej? Niestety nie. I co ważniejsze, PKW nie ma narzędzi, którymi mogłaby oceniać przewyborcze kampanie. Jakaś fundacja prowadzi kampanię reklamową? Ktoś otwiera kolejne worki z inwestycjami? Cóż… Przecież to zwykłe działanie statutowe, lub też kolejne zaplanowane działania. Łatwo jedynie znaleźć ziarnko prawdy w tym, że wybory powinny odbywać się co dwa lata… Wtedy Polska byłaby krajem mlekiem i miodem płynąca- wszak podobno najlepsze lata na działanie, to okres roku przed i po wyborach. Czy coś w tym jest?

Trudno się nie zgodzić, gdy widzimy, że w naszej najbliższej okolicy nasilają się kolejne inwestycje. Tu kładka, tam pomnik, tam nowa ulica…. W międzyczasie możemy dorzucić jeszcze kilka zdań przepychanek i… I gotowe!  Doskonałym przykładem może być dawne, gryfickie kąpielisko….

Powiat- staw fb

Zrzut z portalu społecznościowego Powiatu Gryfickiego- przyszłe kąpielisko?

 

Przez wiele lat Gryficzanie oczekiwali na możliwość uprawiania sportów wodnych w swojej najbliższej okolicy. I oto nareszcie powstała miejska pływalnia. Choć wielu z żalem patrzało na zapuszczone kąpielisko miejskie… Raz po raz po mieście krążyły plotki, jakoby coś miało się tam ruszyć. I nie chodzi tu jedynie o czołg, który podobno mają skrywać wodne odmęty stawku… Miał on zostać odnowiony- zjeżdżalnie, pomosty, cała dodatkowa infrastruktura. Przed tegorocznymi wakacjami pojawiła się informacja, że oto Lokalna Grupa Działania Gryflandia skora jest dofinansować przebudowę kąpieliska! I to nie małą kwotą, bowiem prawie milionem złotych! Jednak, coś nie wyszło… Projekt nie przeszedł, czy zawinił pracownik- dziś nie wiadomo. Być może mają rację Ci, którzy przypominają o nadchodzących wyborach i poszukują tu odnowienia dawnych sporów i walk politycznych. Jedno jest pewne, skoro Gmina Gryfice nie chciała zająć się stawkiem, to przyszła kolej na powiat gryficki. Czy przekazany za symboliczną złotówkę stawek stanie się kąpieliskiem miejskim? To się niebawem pewnie okaże… Byleby tylko nie była to kiełbasa wyborcza, a miejsce to w końcu ożyło. Nie w wykonaniu jest bowiem problem, a w jego dalszym funkcjonowaniu i utrzymaniu… By nie stał się on miejscem podobnych do okolicznych przystani kajakowych- niby otwarte, niby nowe i ładne, ale… Ale coś jest nie tak. Pożyjemy, przeżyjemy kilka sporów i wyborów, zobaczymy…